Jak kształtują się nawyki?

Nasze nawyki najprościej mówiąc kształtują się przez ciągłe powtarzanie, jakieś czynności. Powoduje to przyzwyczajenie organizmu do danego funkcjonowania. Podam przykład jeśli wstajesz codziennie rano o 7, zaczynasz dzień od kawy i jesz śniadanie. To w momencie kiedy tego nie zrobisz, zaburzysz swój schemat np. wstaniesz o 8 nie zjesz śniadania i wybiegniesz spóźniony, spóźniona do pracy to przez resztę dnia możesz odczuwać dyskomfort, możesz być rozkojarzony, dezorientowany, może Ci czegoś brakować np. tego momentu dla siebie, kiedy ze spokojem odprawiasz swój poranny rytuał. Co jest całkiem naturalne ponieważ my lubimy schematy i powtarzające się czynności.

Natomiast w kontekście uzależnień, jest tak samo. Osoba paląca codziennie wypala jakąś liczbę papierosów przyzwyczajając tym samym organizm do tego że potrzebuję określonej ilości nikotyny w organizmie oraz od wewnętrznego stanu np. uczucia ulgi czy relaksu w momencie palenia. Tym samym, jeśli odstawi papierosy to może zacząć kompulsywnie się objadać ponieważ organizm szuka zastępstwa, które da mu ten sam stan. Nieświadomie zamieniając jeden nawyk w drugi. Dodatkowo w mózgu zostało stworzone połączenie neuronowe, które odpowiada za ten nawyk. Tak samo dzieje się z Twoim stanem emocjonalnymi, jeśli ciągle się zamartwiasz, myślisz negatywnie, odczuwasz lęk to wytwarzasz sobie nawyk bania się bez względu na okoliczność. Tak powstają wszelkiego rodzaju uzależnienia ponieważ wewnętrzny przymus, każe Ci to robić. W domach dysfunkcyjnych często dzieci wytwarzają sobie nawyk bania się i potrzeby odczuwania adrenaliny ponieważ u dziecka w organizmie zachodzą reakcje chemiczne między innymi podnosi się właśnie adrenalina i kortyzol, które mają za zadanie podczas sytuacji stresowej pomóc podjąć decyzje o ewentualnej walce albo ucieczce tak żeby przeżyć i nie doświadczać emocjonalnego i fizycznego bólu. Żyjąc z osobą przemocową stan, który odczuwają jest permanentny co powoduje że jest to tak uzależniające że bez tego nie umieją już prawidłowo funkcjonować. Kiedy osoba staje się dorosła okazuje się że mimo iż jej dzieciństwo to już przeszłość ona dalej poszukuje osób, związków i sytuacji, które będą dostarczały jej takich właśnie emocji.

Zaczynając zmieniać swoje nawyki i wytwarzać nowe połączenia neuronowe na bardziej zdrowsze i korzystne należy zadać sobie pytanie: Czemu ja to robię? Jaką korzyść mam z tego że pije, pale, objadam się czy szukam mocnych wrażeń? Jaką potrzebę sobie zaspokajam? Przed czym uciekam? Jeśli już znam przyczynę, skąd to nasze przyzwyczajenie warto to przepracować i wtedy podjąć decyzję o wyrobieniu sobie nowego nawyku, który jest dla mnie korzystny. Jak? Tak samo przez jego powtarzanie i motywowanie się do zmiany, pokazywanie alternatywnych zachowań i nowych korzyści. Dla podświadomość jest to bardzo ważne. Ona musi wiedzieć po co to robi i co z tego będzie miała inaczej nie będzie tak chętnie chciała z Tobą współpracować. Mówi się, że nawyk powstaje powtarzając go codziennie przez minimum 21 dni. Chociaż już słyszałam tezę że nawet i dłużej. Dla mnie jest ważne obserwowanie i dostosowanie tego pod siebie. Czy łatwo zmienić nawyk? Nie nie jest łatwo, nie raz głowa będzie mówiła daj sobie spokój, na co Ci to, nie chce mi się. Czy Ja naprawdę chce zmieniać swoje schematy? W tych momentach należy pamiętać żeby podchodzić do siebie z miłością i życzliwością i pokazywać że zmiany są dobre i warto je wprowadzać dla lepszego samopoczucia. Każdy z nas jest, jak jeden wielki komputer, który ma różne programy, uważam że jeśli mam przestarzałe oprogramowanie, które mnie już nie wspiera to warto wgrać nowy program, który usprawniani moje działanie.

Ja bardzo długo, jako osoba współuzależniona miałam nawyk szukania sytuacji konfliktowych żeby móc poczuć tą adrenalinę ten stan zdenerwowania chociaż świadomie nie zdawałam sobie z tego sprawy, a wręcz nie chciałam się kłócić i męczyły mnie takie zdarzenia. To podświadomość był do tego przyzwyczajona, znała tylko to uczucie i jak za długo było spokojnie w moim życiu to sama prowokowałam różne sytuację, wręcz przyciągałam je do swojego życia bo zaczynało mi brakować właśnie adrenaliny od której byłam uzależniona. Kiedy podjęłam terapię i zaczęłam pokazywać sobie że można inaczej reagować na dany bodziec okazało się że to prowadzi też do innych bardziej zdrowych efektów końcowych i automatycznie wytarzały się nowe połączenia neuronowe zastępując te stare. Zaczęłam medytować pisać afirmację , obserwować siebie i dużo ze sobą rozmawiać zadając sobie właśnie pytania o których wcześniej wspomniałam. Teraz wyrobiłam sobie nawyk życia ze sobą w harmonii i spokoju i jeśli jakiś bodziec zewnętrzny wyprowadza mnie z równowagi to ja już z automatu z powrotem do niej dążę. Po przez stawianie granic, zastanawiania się co jeszcze mogę zrobić, aby nie przyciągać już do siebie takich osób i wydarzeń.

Nawyki są nieodłączną częścią nas, więc nie ma co z nimi walczyć należy je otoczyć miłością, przyjrzeć się im i ocenić czy dany nawyk mnie wspiera czy już uzależnia i działa na mnie destrukcyjnie.

Wspieram                                                                                                                         Kinga

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

I accept the Privacy Policy

%d bloggers like this: